wtorek, 25 października 2016

Szefowa recenzuje: Rodeo z upartym osiołkiem

Jakiś czas temu HaNutka dostała w prezencie grę Buckaroo. Zbiegło się to akurat z jakąś większą partią podarunków, więc odłożyłam grę do szafy, żeby pierworodna nie dostała kręćka od zbyt wielu zabawek naraz. Przy ostatnich porządkach gra znów wpadła mi w ręce i wspólnie z PT zdecydowaliśmy, że czas w końcu ją otworzyć. Kolorowe pudełko zapowiadało, że będzie naprawdę ekstra, ale chyba po grze dla dzieci +4 lata spodziewałam się czegoś lepszego. 


Córki na widok pięknego pudełka z wierzgającym osiołkiem na obrazku zareagowały entuzjastycznie. Szczerze przyznam, że ja również nie mogłam się doczekać wspólnej zabawy. Pierwsze wrażenie - świetne wykonanie. Ale ciężko było spodziewać się czegoś innego po firmie Hasbro, która jest producentem tej gry. Zarówno sam osiołek, jak i poszczególne elementy zrobione są z naprawdę dobrej jakości plastiku i z dużą precyzją. Są mega kolorowe i zachęcają maluchy do zabawy. Do rodzica należy jedynie włożenie osiołka w podstawę, zamocowanie siodła oraz ustawienie poziomu trudności. Mamy trzy możliwości: poziom łatwy, średni i trudny. Chodzi oczywiście o wrażliwość osiołka na składane na nim elementy. 

Potem można zostawić pole do popisu małym graczom. I tu niestety lekko się zawiodłam. Gra dedykowana jest dla dzieci od czwartego roku życia, ale HaNutka (4 lata i 8 miesięcy) na wszystkich poziomach trudności była w stanie położyć na osiołku wszystkie elementy i uparte zwierzę nawet nie drgnęło. Zrozumiałabym to, gdybyśmy grały tylko na najłatwiejszym poziomie, ale tak naprawdę prawie od razu ustawiłyśmy na najtrudniejszy. Nieco bardziej na precyzji układania akcesoriów musiała skupić się Ma~, która na dzień dzisiejszy nie ma nawet trzech lat. Według mnie rekomendacja tej gry dla dzieci 4+ jest trochę na wyrost i spokojnie mogą się nią bawić dużo młodsze maluchy. 






Ja może nie byłam specjalnie zachwycona, ale moje córki bawiły się całkiem nieźle. Wprawdzie po zaliczeniu dwóch, trzech rozgrywek straciły zainteresowanie, ale nie oczekujmy od dziecka w tym wieku wybitnie długiego skupienia uwagi. Dla mnie najważniejsze jest, że gra po pierwszym dniu nie poszła w odstawkę i dziewczyny do niej wracają. Zazwyczaj rozgrywają dwie/trzy rundy i osiołek wraca do pudełka. Rodeo ma też nietypową zaletę. Podczas gry dziewczyny układają sobie scenariusze, np. że osiołek przewozi przedmioty z jednego miasta do drugiego. Poza zręcznością rozwijają również wyobraźnię i kreatywność. 

Zestaw zawiera:

  • osiołka
  • podstawkę
  • siodło 
  • uchwyt zakładany na siodło
  • akcesoria do założenia na grzbiet

Średni czas rozgrywki: 8-10 minut

Koszt: Średnia cena Buckaroo to 60-70 zł.

Producent: Hasbro

Nasza ocena: 6/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz