czwartek, 24 listopada 2016

Doceniasz swoje dziecko tak, jak na to zasługuje?

Muszę przyznać, że jeszcze czasami zaskakują mnie klienci, którzy przychodzą do „mojego” sklepu. Po ponad roku zdążyłam się przyzwyczaić do osób, które wraz z przekroczeniem progu informują, że dziecko ma już wszystko (w oczach niektórych widzisz wyzwanie „Ha! Zaskocz mnie”). Podobnie jest z informacją, że maluch ma np. dwa lata, ale mądry jest niczym pięciolatek. Ok, ja też mam o swoich dzieciach wysokie mniemanie. Martwi mnie jednak, że coraz więcej osób umniejsza możliwości dzieci, dla których ma zamiar coś kupić.

Miałam przyjemność ostatnio rozmawiać z panią, która chciała obdarować czymś siedmioletnią dziewczynkę, uczennicę pierwszej klasy. Wybór nie był prosty. Dla siedmiolatki można zaproponować naprawdę wiele rzeczy. To wiek, w którym jeszcze dzieci oglądają bajki, ale lubią zajmować się czymś rozwijającym. Począwszy od klocków Lego, przez naukowe eksperymenty (nie ma to jak własnoręczne wytwarzanie świeczek lub mydełek), po zestawy kreatywne. Tych ostatnich jest tyle, że głowa może rozboleć od dobrobytu i naprawdę każdy znajdzie coś na swoją kieszeń.

Oprowadziłam panią po całym sklepie, opowiadając o poszczególnych propozycjach i nic. Co krok pani odrzucała kolejne produkty, argumentując „z tym sobie nie poradzi”. Muszę Wam szczerze napisać, że klocki Lego proponujemy prawie zawsze pod koniec rozmowy, ponieważ to jest taki złoty strzał. To prezent ponadczasowy i nieśmiertelny. To była moja ostatnia deska ratunku. Przecież nie istnieje na świecie siedmiolatka, która nie miałaby chociaż jednego zestawu Lego, prawda? Tak mi się wtedy wydawało, ale pani wyprowadziła mnie z błędu. Również ta propozycja spotkała się z odrzuceniem. No nie uwierzę, że siedmioletnia dziewczynka nie poradzi sobie ze złożeniem małego zestawu Friendsów…
Autorska wersja jednego z zestawów LEGO Friends - Hania, lat 4.
Ale do sedna. Ta sytuacja to jedynie wizualizacja większego problemu, z którym spotykam się w swojej pracy coraz częściej. Otóż umniejszamy zdolności i możliwości dzieci. A one, wbrew nam, rozwijają się coraz szybciej. Błyskawicznie uczą się nowych rzeczy, chwytają w lot wszelkie nowinki techniczne. Wielu moich małych klientów uwielbia naukę poprzez zabawę. Puzzle, zadania logiczne, gry edukacyjne, eksperymenty i doświadczenia – coraz częściej to dzieci same z siebie wybierają takie, a nie inne produkty.

Sama borykam się z problemem niewystarczającej ilości czasu dla moich córek. Często bywa tak, że one rano wychodzą do przedszkola, a ja idę na popołudnie do pracy. Widzimy się w zasadzie tylko wcześnie rano, bo jak wracam, to one już śpią. Ale jeśli tylko mogę, staram się podsunąć im coś, co rozwinęłoby ich dotychczasowe umiejętności, a także pozwoliło odkryć nowe. To my - dorośli jesteśmy odpowiedzialni za to, czy damy dzieciom szansę na poznanie otaczającego ich świata i jego możliwości. Jeśli będziemy z góry zakładać, że mały człowiek czegoś nie ogarnie, to naprawdę tak będzie. Co więcej, z czasem będziemy to przekładać na dziecko.

"Mamo, chcę umieć napisać swoje imię" - Hania, lat 4.

„Nie dasz rady”, „nie poradzisz sobie z tym”, „to nie dla ciebie”. Takie komunikaty na pewno nie pomogą dziecku budować pewności siebie i wiary we własne możliwości. Na nowe wyzwania będzie reagowało wycofaniem i pozostanie mu to do wieku dorosłego. To wielka krzywda, którą zapewne większość osób wyrządza maluchowi nieświadomie. Zamiast ograniczać dziecku naukę nowych umiejętności, zachęcajmy je do tego. „Spróbuj. Jestem obok, w razie problemów pomogę ci”. Bo przecież nie chodzi o to, że dziecko ma wziąć do rąk nowość i od razu intuicyjnie zrobić wszystko pod linijkę. Mały człowiek ma poczuć się zachęcony do odkrywania nowości. Dzięki temu następnym razem sam chętniej sięgnie po coś, czego jeszcze nie zna.

Dajmy naszym i nie tylko naszym dzieciom szansę. Każdy z nas chciałby, żeby maluch wyrósł na mądrego i dobrego człowieka, który będzie szedł przez życie z podniesioną głową. Przyszłość dzieci jest w naszych rękach. Życzę sobie i Wam, żebyśmy tego nie przegapili. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz