poniedziałek, 21 listopada 2016

Zrób to sama: Lampki z piłeczek pingpongowych

Przez ostatni miesiąc pokój HaNutki i Ma~ zdobiła girlanda z papierowych nietoperzy, ale Święta Bożego Narodzenia już za miesiąc z małym hakiem i czas wprowadzić dom w odpowiedni nastrój. Na nucenie "Last Christmas" jeszcze nieco za wcześnie, ale girlanda z piłeczek pingpongowych może być w zasadzie ozdobą całoroczną. Robi się ją ekspresowo i możemy zaangażować do tej pracy również nasze dzieci.

Na początku kupiłam światełka z 80 lampkami, ale miały zielony kabel i stwierdziłam, że lepszy będzie taki półprzezroczysty. Udało mi się takie upolować w wersji na 20 lampek i zasilanymi na baterie. Oczywiście w multikolorze. Poza lampkami potrzebujecie też białe piłeczki pingpongowe bez napisów oraz coś do zrobienia w nich dziurki. Ja użyłam małych nożyczek do paznokci, ale możecie wykorzystać też nożyk introligatorski. 

Zrobienie girlandy to najprostsze "zrób to sam" na świecie. Wystarczy zrobić dziurkę w piłeczce i wcisnąć w nią lampkę. W 10 minut macie gotową ozdobę świąteczną, którą możecie ozdobić każde pomieszczenie w domu - pokój dzieci, salon czy sypialnię. 







Możecie zaangażować do robienia girlandy swoje pociechy. Wprawdzie nie powierzyłabym jeszcze moim maluchom ostrych narzędzi, ale mogą pomóc przy wkładaniu lampek w piłeczki. Oczywiście wszystko pod kontrolą rodzica. Moje córki są zachwycone nową ozdobą do pokoju. To pierwsza w tym roku świąteczna dekoracja w naszym domu, ale z dnia na dzień będzie ich przybywać i z pewnością pomysłami na własnoręcznie wykonane ozdoby będziemy dzielić się na blogu.

Dodam jeszcze, że wykonanie takiej girlandy jest na każdą kieszeń:

  • zestaw lampek - 9,90 (moje pochodzą z marketu Dino)
  • dwie baterie AA - ok. 1-2 zł
  • piłki pingpongowe dwa opakowania po 12 sztuk - ok. 10 zł 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz