środa, 5 kwietnia 2017

Tradycje wielkanocne - celebruj je z dziećmi

Jeszcze niespełna dwa tygodnie i zastaną nas Święta Wielkanocne. Hania i Matylda cieszą się podwójnie, a nawet potrójnie. Po pierwsze dlatego, że w tym roku wyjeżdżamy do teściów i odwiedzimy rodzinę męża w Białymstoku. Po drugie z powodu Śmigusa Dyngusa (zaklinam pogodę!). A po trzecie z powodu upominków od zająca. Liczę na to, że Wielkanoc będzie je cieszyła równie mocno, jak Święta Bożego Narodzenia. 

Żeby nie skończyło się tylko na oczekiwaniach, trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. Jest mnóstwo wesołych tradycji związanych ze Świętami Wielkanocnymi, które można celebrować wspólnie z maluchami. Ciężko wytłumaczyć trzy i pięciolatce całą historię zmartwychwstania. Dla nich te święta to przede wszystkim pisanki, śmigus dyngus czy prezenty od zająca. Te obrzędy mają swoją historię i symbolikę, a małe główki z pewnością bardzo chętnie posłuchają kilku opowieści.

Wspólne malowanie pisanek

W tym roku udało nam się tak zorganizować, żeby w świąteczną podróż wyruszyć już w piątek późnym popołudniem. Dzięki temu mam pewność, że Wielkiej Soboty nie będę musiała spędzać w pracy. W sobotę z samego rana zamierzam zaangażować Harpie do wspólnego dekorowania jajek. Dostaną do łapek naklejki, papierowe wycinanki oraz mazaki i będą mogły ozdobić je, jak tylko im się spodoba.  Przy okazji mogą dowiedzieć się, że jajko to symbol życia i siły. Podobno już od czasów przedchrześcijańskich wierzono, że szczególną moc mają jajka pomalowane na czerwono. 

Święconka

Zaraz po ozdabianiu jajek wybierzemy się poświęcić koszyczek. W naszym na pewno znajdą się pisanki, chleb, kawałek kiełbasy i babki wielkanocnej, chrzan, sól oraz cukrowy baranek. Dla dziewczynek co roku jest to wielkie przeżycie i z pewnością będą niosły swój koszyczek z wielką powagą. Oczywiście o ile w drodze nie pokłócą się, która powinna go nieść. Chyba przezornie dokupię drugi i rozdzielę wszystko po równo. Co jak co, ale przy tej okazji wolałabym uniknąć licytacji ;) Oczywiście śniadanie wielkanocne rozpocznie się od rozdzielenia poświęconych pokarmów pomiędzy wszystkich. U Ciebie też tak jest? A może dodajesz coś jeszcze do koszyczka?



Śmigus Dyngus

Codziennie zerkam na długoterminową prognozę pogody i ściskam kciuki, żeby Wielkanocny Poniedziałek przyniósł słońce i wysoką temperaturę. Z rozrzewnieniem wspominam swoje dzieciństwo, gdy jeździliśmy do babci na wieś i biegaliśmy po całym podwórku z butelkami wody. Tak, tak, to nie były czasy marnych sikawek. Do domu wracało się mokrym od czubka głowy po palce stóp. Bardzo bym chciała, żeby moje dziewczyny mogły tak zaszaleć. Tym bardziej, że już mówią o Śmigusie Dyngusie. Wiesz, że w dawnych czasach Śmigus Dyngus oznaczał dwa różne zwyczaje. Śmigusem określano smaganie gałązkami panien, zaś Dyngus właśnie oblewanie wodą. Miało to dziewczynom powodzenie i szybkie zamążpójście. Od smagania i oblewania panna mogła się wykupić piękną pisanką lub smakołykiem z wielkanocnego stołu. 


Prezenty od zająca

Ten ostatni zwyczaj zaczerpnęliśmy od Niemców, oni zaś z Pensylwanii. Nie wszędzie w Polsce jest obchodzony, podobno najbardziej popularny jest na Śląsku. Muszę przyznać, że ja nigdy prezentów przy okazji Wielkanocy nie dostawałam, natomiast Hania i Matylda już tak. Zazwyczaj jednak są to drobne upominki, skromniejsze niż te z okazji Świąt Bożego Narodzenia. W niektórych domach, podobnie jak w Niemczech czy Szwajcarii, prezenty są ukrywane, a zadaniem dzieci jest ich odnalezienie. Znasz to pewnie z jednego z odcinków o Śwince Peppie, która razem z przyjaciółmi szukała czekoladowych pisanek, które ukrył wcześniej w ogrodzie Dziadek Świnka. U nas wprawdzie prezentów się nie chowa, ale ich dawania sprawia nam, dorosłym, mnóstwo frajdy. A u Ciebie zając odwiedza dzieci w Wielkanoc?

A jak u Ciebie w domu celebruje się Wielkanoc?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz