poniedziałek, 3 lipca 2017

Książka, dzięki której zaczęłam czytać reportaże

Lato ruszyło pełną parą. W kuchni rozgościły się bób i czereśnie. Po jakie książki sięgasz teraz najczęściej? Ma być miło, lekko i przyjemnie? A może lubisz literackie wyzwania? Jeśli tak, to nie możesz ominąć książek reporterskich. Jest wśród nich taka, która według mnie należy do kategorii "must read". 

Uwielbiam instagramowe fotografie pełne książek, regałów zastawionych kolejnymi tytułami. Cieszą one moje oczy pod względem estetycznym. Jednocześnie sama zminimalizowałam ilość książek we własnym domu. Jestem uzależniona od czytania, ale nie od stanu posiadania. Ilość tytułów, które zdobią nasze ściany nie jest wyznacznikiem poziomu naszego oczytania czy inteligencji. Pamiętam, że w otoczeniu moich rodziców była osoba, w której mieszkaniu było mnóstwo publikacji, głównie fachowych. Większość z nich pachniała nowością. Na pytanie o jedną z książek, odpowiedziała z rozbrajającą szczerością, że nawet jej nie czytała, ale kupuje książki, bo "dobrze wyglądają" i "podnoszą status". To podejście do książek najgorsze z możliwych. Zdecydowanie bardziej wolę półki, na których mieszkają egzemplarze noszące ślady użytkowanie, z delikatnie podkreślonymi fragmentami. 

Kiedy dowiedziałam się o akcji "Książka, dzięki której zacząłem/zaczęłam czytać" nie wahałam się ani chwili. Po pierwsze wiedziałam, że Dagmara z bloga Socjopatka.pl, która jest organizatorką tej akcji, zbierze doborowe towarzystwo. Po drugie bardzo chciałam opowiedzieć Ci o pewnej książce. Wprawdzie, gdy ujrzała światło dzienne, miałam na koncie już co najmniej kilka przeczytanych reportaży. Spowodowała jednak, że reportaż stał się moim ulubionym gatunkiem literackim. 

Są ludzie, którzy opisują otaczającą rzeczywistość w taki sposób, że masz wrażenie współprzeżywania. Biegniesz wzrokiem po literach, słowach i zdaniach. Palcami przerzucasz kolejne strony. Ale duszą jesteś gdzieś daleko. Razem z autorem przeżywasz sytuacje, których był świadkiem, a czasami nawet bohaterem. Tak właśnie pisze Jacek Hugo-Bader. 

"Biała gorączka" to zbiór reportaży z Rosji i innych krajów byłego Związku Radzieckiego. Poznasz tu zarówno Rosję europejską, jak i tę azjatycką. Tę, którą znasz z telewizyjnych wiadomości, ale również tę, którą opisują nieliczni. Opowiedziane tu historie są często tak dziwne i absurdalne, że wydadzą Ci się wymyślone. Jacek Hugo-Bader opuszcza utarte szlaki zwykłego turysty. Bezpieczeństwo schodzi na drugi plan w obliczu ogromnej ciekawości autora. Jednocześnie jego, czasami szalona, odwaga pozwala mu dotrzeć do miejsc i ludzi, do których wydaje się to wręcz niemożliwe. Poznasz tutaj historie ludzi z różnych warstw społecznych, których życiorysy są od siebie skrajnie odmienne. Zmiany ustrojowe odcisnęły piętno na wszystkich - ludziach z klasy robotniczej, inteligencji, czy grupie związanej z polityką. I chociaż żyją w różnych warunkach, ciąży na nich piętno historii. 

"– A koło ciebie jest jakiś mężczyzna? – pytam Marię Tochno, która mieszka na ósmym piętrze koło Inny.
– No jak?! – krzyczy oburzona. – W tym domu? On na kościach, na krwi mojego kochanego męża zbudowany. Nastia, powiedz wujaszkowi, gdzie jest tata.
– Tatę pod ziemią ubiły czarne ludy – recytuje trzyletnia dziewczynka."
To nie jest łatwa książka. Łatwo można wpaść w pułapkę, że autor przedstawia swoich bohaterów zgodnie ze stereotypami. W jednej z recenzji przeczytałam, że Hugo-Bader podchodzi do rozmówców wręcz protekcjonalnie. Niewielu dotarło do miejsc i ludzi, do których udało się dotrzeć autorowi. To z pewnością nie były łatwe spotkania i rozmowy. A jednak się przed nim otworzyli, podzielili historiami, nierzadko wstrząsającymi. Ja gorąco polecam!

Tytuł: Biała gorączka
Autor: Jacek Hugo-Bader
Wydawnictwo Czarne


Ten tekst powstał w ramach akcji „Książka, dzięki której zacząłem czytać”. Wraz z Dagmarą (Socjopatka.pl) i innymi blogerami chcemy zaprezentować Ci książki, które naszym zdaniem należą do kategorii "must read" w danym gatunku literackim. Jednocześnie chcemy pokazać jak wiele istnieje gatunków literackich. Być może są wśród nich takie, które są Ci jeszcze obce. 

Akcja trwa od 1 do 31 lipca 2017 roku. Po jej zakończeniu na blogu Dagmary pojawi się lista wszystkich tytułów, z którymi chcemy Cię zapoznać. Mam nadzieję, że zechcesz sięgnąć do proponowanej przeze mnie książki, a także do tytułów, które pojawią się na pozostałych blogach. Obiecujemy wiele emocji - od łez smutku, przez zadumę, po wybuchy śmiechu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz